Czy może być coś milszego w upalne popołudnie niż zagubiona wśród wysokich skał chłodna dolinka nad strumykiem? Porośnięta gęstymi krzewami i nadbrzeżnym sitowiem, pełna kolorowych motyli i szmaragdowych ważek, które uwijają się wśród modrych niezapominajek i patrolują powierzchnię wody.
Jakże byłoby miło wyciągnąć się tu na leżaku ze szklaneczką martini w ręce. Majestatyczne skały, spokój, błogość.
Któż nie chciałby mieć wokół domu tak miłego otoczenia.
Oczko wodne? - Tak, koniecznie. Rododendrony, złotokapy, cleamatisy - czemu nie? Skalniak z kamieni, a nawet głazów ? - to też nic nadzwyczajnego. Ale skały...? Dolinka wśród skał kilkumetrowej wysokości...?
A jednak!